Ustępowanie pierwszeństwa na skrzyżowaniu

Co zrobić na egzaminie?

Jak to z tym korzystaniem w przypadku, kiedy kierowca ustępuje nam pierwszeństwa na skrzyżowaniu?
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jest to moje zdanie, którego nie musi podzielać każdy instruktor lub egzaminator. Chociaż sądzę, że w zdecydowanej większości będziemy mieć wspólne zdanie.

Zdarzy Ci się drogi czytelniku, że podczas jazd w eLce ktoś pomimo poruszania się drogą z pierwszeństwem będzie chciał być na tyle uprzejmy, że zwolni/zatrzyma się i pozwoli Ci na wjechanie przed niego, abyś nie musiał czekać w nieskończoność.
Co robisz? Masz
trzy możliwości:
- Pojedziesz
- Będziesz czekać na swoją kolej.
-
Spytasz się, co zrobić.

I tutaj duża część osób stanie przed dylematem, który w ogóle nie powinien mieć miejsca.
Dużo historii, w których brakuje tylko smoków, będzie mówić, że egzaminator „oblał mnie, bo pojechałem jak ustępował mi pierwszeństwa!”. BAJKA, jak zaznaczam, brakuje w niej smoków.
Egzamin to nie jest sztuczna jazda tylko normalny ruch drogowy w jakim się znajdziesz wsiadając do swojego samochodu. Czy jeśli siedziałbyś w swoim prywatnym samochodzie to pojechałbyś czy czekał? No pewnie, że pojechałbyś! I prawidłowo.

Jazda w ruch drogowy to wzajemna pomoc, współpraca, partnerstwo. Jeśli kierowca jadąc po drodze z pierwszeństwem widzi, że nie potrafisz wyjechać z drogi podporządkowanej przez duże natężenie ruchu, zwolni z własnej woli, da Ci WYRAŹNY ZNAK na to, abyś pojechał to skorzystaj z tej grzeczności.

Jak sądzisz, co się stanie jeśli nie pojedziesz? Będziesz tym utrudniać ruch i wprowadzasz zamieszanie wśród kierujących.

Kierowca, który Cię wpuszcza nie będzie rozumiał, dlaczego nie chcesz pojechać (bo jest to zachowanie nietypowe) i dla pewności zapewne się zatrzyma lub będzie jechał na tyle wolno, że będzie przez zbyt długi okres spowalniać ruch.
Kierowca za naszymi plecami będzie się irytować na Twój sposób jazdy.
Pomyśl jak Twoja decyzja może wpłynąć na ruch, kiedy ktoś będzie chciał wpuścić Cię na skrzyżowanie o ruchu okrężnym, co bardzo często robią kierowcy autobusów miejskich.
Z takiego zachowania nie wynika nic dobrego!

Tutaj duża część instruktorów tłumaczy swoim kursantom, aby w przypadku korzystania z ustępowania pierwszeństwa, poinformować egzaminatora. Pamiętaj, POINFORMOWAĆ, a nie pytać się czy można. Egzaminator ocenia sposób poruszania się po drodze. Ocenia słowo klucz, a więc musisz podjąć jakieś działanie, aby było co oceniać.
Ja osobiście nie uczę nawet tych „formułek”. Wynika to z faktu, że egzaminator to nie jest osoba z przypadku, to fachowiec, on dobrze wie, co kierowca robi (czyt. ustępuje pierwszeństwa) i widzi Twoje działania. A jeśli chce się zabezpieczyć to czasami przed wyjazdem na miasto niektórzy z nich wspominają „Jeśli będzie ktoś Pani/Panu ustępować pierwszeństwa to proszę mnie poinformować i skorzystać z uprzejmości” - proste! :)