Jazda na zderzaku

Jak najłatwiej zdenerwować innego kierowcę w ciągu chwili? Wystarczy jazda na zderzaku.
Coś czego nie jestem w stanie zrozumieć, ale niestety
mamy jeszcze problem z poprawną jazdą.

Najłatwiej zauważyć na autostradzie. Oczywiście jeżdżąc po mieście taka sytuacja też jest nagminna. Codziennie widzę ten problem zwiedzając nasze miasto w eLce. Tak dla zobrazowania, jadąc 50km/h pokonujemy około 14 metrów w ciągu sekundy. Jeśli ktoś jedzie mi 3-5 metrów od mojego zderzaka to czuję się po prostu niekomfortowo. Jeśli będę zmuszony do nagłego hamowania to po prostu taka osoba wjedzie mi do zderzaka, ponieważ czas reakcji przeciętnego kierowcy to około sekunda. Nie ma szans na wyhamowanie. A przypominam, że czasami kursantom zdarza się pomylić gaz z hamulcem :)
W mojej opinii kierowcy w trybie miejskim po prostu się zapominają, nie wynika to z braku kultury.

Problem natomiast braku kultury jest widoczny na autostradzie. Przykład jeden z wielu, który przytrafił się zapewne niejednemu kierowcy.
Autostrada, dwupasowa, jadę prawym pasem
130-140km/h. Zbliżam się do trzech ciężarówek, które jadą ~80km/h. Patrzę do lewego lusterka, nikogo na lewym pasie nie ma, wjeżdżam, jestem w połowie drugiej ciężarówki i nagle nie wiadomo skąd podjeżdża mi pod zderzak samochód (musiał jechać sporo więcej ponad 200km/h), a kierujący miga mi światłami. W jakim celu ktoś podjeżdża mi pod sam zderzak jadąc 140km/h? Jeśli będę zmuszony hamować to chce z premedytacją spowodować wypadek? Nie rozumiem. Brakiem kultury jest po prostu poganianie mnie światłami. Pod maską mam silnik 1400cm³ i zawrotne 74KM. Prawnie nie mogę jechać szybciej a fizycznie także nie jestem w stanie rozwinąć większej prędkości. Mam w takim wypadku włączyć przycisk turbo jak w Need for speed?

Kierowco/kursancie, to Ty decydujesz do jakiej grupy kierowców chcesz należeć. Do elity na drodze, która pokazuje kulturę na drodze i odpowiedzialność albo do grupy, która została opisana w powyższym tekście – wybór należy do Ciebie.