Przygotowanie do jazdy

Przygotowanie do jazdy, nie jest to czynność najprostsza jakby się wydawało. Niestety wielu z nas gubią nawyki, złe przyzwyczajenia.
Prawidłowe ustawienie fotela pozwala m.in. na dłuższą podróż, ponieważ nie męczymy nadmiernie kręgosłupa.
Prawidłowo ustawiony zagłówek będzie chronić nasz odcinek szyjny.
Prawidłowo ustawione lusterka pozwolą nam na komfortową zmianę pasa ruchu (eliminując przy tym maksymalnie martwą strefę), manewrowanie po parkingach między krawężnikami.

1. Nie skłamię chyba jeśli stwierdzę, że wszystkie aktualnie produkowane samochody osobowe mają regulację fotela góra/dół oraz przód/tył – tak jest też i w Toyocie Yaris.
Pierwszym błędem jest przysuwanie się od razu do kierownicy, wciskanie pedałów – nie ma to sensu. Najpierw zajmijmy się regulacją wysokości. A przed tym usiądźmy poprawnie w fotelu, nie w pozycji leżącej jak przed telewizorem, tylko głęboko, dosuńmy się maksymalnie. Ma to bardzo duże znaczenie np. przy hamowaniu awaryjnym, czyli w momencie, kiedy będziemy mocno wciskać hamulec.
Moja propozycja, aby nasz wzrok był na wysokości środka szyby. Jest to optymalne ustawienie, będziemy mieli odpowiednią widoczność przed pojazdem, ale nie będziemy mieli problemy z wyczuciem samochodu.

2. Ustawmy teraz oparcie. Starajmy się ustawić do pozycji pionowej. Oczywiście nie każdy będzie mógł, mamy inną budowę ciała, ale im pozycja bardziej wyprostowana, tym mniej męczymy kręgosłup. Bardo często kierowcy mają zły nawyk i ustawiają oparcie do pozycji leżącej, twierdząc, że tak jest wygodnie, bo przecież „jak w domu”! :) Ale w domu często nie siedzę dokładnie w taki sam sposób, przekręcamy się z lewej do prawej itp. A w samochodzie spędzamy czasami kilka godzin jadąc do celu. Przy pozycji leżącej, podczas wypadku możemy także wyślizgnąć się z pasów, a odcinek lędźwiowy będzie odklejony od fotela, głowa pochylona do przodu – ból i współczucie z mojej strony dla kręgosłupa.
Podsumowując: im bliżej pozycji pionowej tym lepiej dla naszego zdrowia, tym lepiej czujemy, co dzieje się z samochodem.

3. Spróbujmy teraz wyregulować fotel przód/tył. Ustawmy tak, aby po wciśnięciu pedału sprzęgła noga była lekko ugięta. Dlaczego pedał sprzęgła? Bo wciska się go najgłębiej, a skoro wciśniemy ten, to uda nam się na pewno hamulec.
Ugięta noga jest po to, aby przy hamowaniu awaryjnym i ewentualnym uderzeniu nie doszło do przeprostu stawu kolanowego.

4. Dopiero teraz zajmujemy się kierownicą!
Aby sprawdzić czy kierownica jest w dobrym miejscu wykonajmy prosty test. Dociśnijmy się do fotela, niech łopatki przylegają do oparcia i wyprostujmy ręce. Jeśli przy wyprostowanych rękach nasze nadgarstki dotykają szczytu kierownicy to znaczy, że wszystko jest prawidłowo. Jeśli nie to mamy możliwość regulacji kierownicy w dwóch płaszczyznach.
Pamiętajmy także, aby kierownica nie przysłaniała nam zegarów. Do dzisiaj pamiętam swoje pierwsze jazdy na samochodzie ciężarowym, gdzie przez pomyłkę przysłoniłem sobie wskaźnik biegów oraz część prędkościomierza i obrotomierza – dwudziestominutowy horror do czasu zjazdu na parking i poprawę kierownicy.

5. Zagłówek. Starajmy się tak, aby po uderzeniu potylica mogła dotknąć środka zagłówka. Jeśli jest taka możliwość to warto, aby był on jak najbliżej głowy. Mniejszy dystans, to mniejsza prędkość z jaką głowa uderzy w zagłówek.

6. Zapinamy pas bezpieczeństwa. Nie może być on poskręcany – pierwsza zasada. Druga zasada: dolna część pasa ma być dociśnięta na biodrach, nie na kurtce/brzuchu. Często ludzie zapinają pas na kurtce – byleby był, byleby mandatu nie dostać. A teraz wyobraźcie sobie, co się dzieje w przypadku stłuczki/wypadku. Pas zaciska się na kurtce/brzuchu i miażdży organy wewnętrzne. W przypadku dachowania mamy też możliwość wyślizgnięcia się. Jeśli ktoś jest sceptyczny do moich słów to zapraszam na symulator dachowania. Często na Śląsku na różnych eventach, dniach Jastrzębia itp. można takie spotkać. Zobaczycie, że nawet przy mocno dociśniętym pasie na biodrach podczas obrotu samochodu powstanie delikatny luz i będziecie mieli wrażenie, że zaraz z tych pasów wypadniecie.

7. Ustawienie lusterek.
Dużym błędem, szczególnie kursantów, jest ustawianie lusterek bocznych ZA NISKO. Najczęściej tłumaczą to tym, że łatwiej będzie na łuku. A co po łuku? :) Miasta zdać nie chcesz? No pewnie, że chcesz, dlatego poprawnie ustaw lusterko. Staraj ustawić się je optymalnie do ruchu drogowego, ale także do wykonywanych manewrów.
Pamiętaj, że Twoja pozycja za kierownicą jeśli zachodzi taka potrzeba powinna być dynamiczna. Jeśli podczas cofania na łuku w prawym lusterku nie widzisz linii to pochyl głowę do przodu, wychyl się, aby ją zobaczyć. Podobnie jest z krawężnikami, wystarczy tylko nie siedzieć w fotelu statycznie.
Jeszcze jedna ważna sprawa: w lusterku powinien być widoczny kawałek pojazdu, aby mieć punkt odniesienia.
Oczywiście lusterko wsteczne ustawiamy tak, aby była widoczna cała tylna szyba.

No to JAZDA! :)