Trasa europejska

Ostatnio jadąc do Gdańska popsuła mi się przenośna nawigacja. W dzisiejszych czasach nie jest to problemem, po prostu odpalamy Google Maps, wpisujemy adres i jedziemy do celu. Był pewien problem. Baterii miałem 30%, a przy włączonym GPS w telefonie i włączonym non-stop wyświetlaczu mógłbym pojechać tak przez pewnie 2-3h, kiedy trasa wynosi około 6h bez przerwy.

Ale czy da doświadczonego kierowcy powinno to być problemem? Nie. Istnieje coś takiego jak „Trasa europejska”.

System oznaczeń dróg europejskich został wprowadzony w latach 50’ XX wieku. Natomiast aktualny system w 1975 roku. Nadzorowaniem tras itp. zajmuje się Komisja Gospodarcza ONZ.

Aktualnie wszystkie drogi z sieci dróg europejskich oznaczamy symbolem „E”. Pomijając wyjątki, jeśli przy symbolu są dwie cyfry np. E66 to mowa o podstawowej drodze, natomiast trzycyfrowa np. E115 to drogi łącznikowe, odnogi itp.

Co w takim wypadku musiałem zrobić, aby dostać się do Gdańska? Zobacz zdjęcie poniżej.


Do Bielska mi nie po drodze, więc celem były Katowice. Najlepiej dostać się tam można przez autostradę A1, która prowadzi najpierw do Gliwic, a następnie wjeżdżamy na A4 prowadzącą do Katowic. Od tego momentu mogłem być już spokojny. Wystarczyło wypatrywać znaku E75 i podążać za nim.
Trasa E75 poprowadziła mnie przez drogę ekspresową S1. Nie pamiętam dokładnie, ale była to chyba droga ekspresowa jednojezdniowa. Nieszczególnie bezpieczna, ponieważ wszyscy chcą jechać więcej niż przepisowe 100km/h i wyprzedzają nawet, kiedy nie ma do tego warunków. Zjeżdżając z drogi ekspresowej znak poinformował mnie, że E75 będzie przebiegać teraz przez drogę krajową nr 1. Ilość fotoradarów zaskakująca. Mój Yanosik non-stop pikał informując mnie, że za chwilę mogę sobie zrobić zdjęcie - oczywiście za opłatą.
Droga krajowa przerodziła się ponownie w autostradę A1, która ciągła się już do Gdańska. Ostatnie 100-200km (już sam nie pamiętam) jest płatne, 30zł.

Było trudno? Nie, sama jazda przed siebie, musiałem tylko zwracać uwagę to na znaki z symbolem E75.