Elektroniczne systemy bezpieczeństwa

Od dawna miałem ochotę napisać o najważniejszych elektronicznych systemach bezpieczeństwa. Moja chęć pisania na dany temat bierze się z każdorazowego zagłębiania w temat. Jeśli zaczynam pisać o pasach (wpis sprzed tygodnia) to przez kolejne kilka godzin czytam ciekawostki i historię z tym związaną. W taki sposób doczytałem, że pierwsze trzypunktowe pasy pojawiły się pod koniec lat 50-tych w samochodach Volvo. Dlatego pisząc o elektronicznych systemach bezpieczeństwa lektury miałem na kilkanaście godzin. Stephen King wymięka.

Dzisiaj sytuacja raczej niespotykana, ale pamiętam jak kupiłem swój pierwszy samochód. Magia, klasa, elegancja - właśnie w tych trzech słowach zawsze opisuję Renault Twingo. Żelazko przypominające samchód... wróć. Samochód przypominający żelazko. Jeśli ktoś interesuje się motoryzacją lub ogląda YouTube i widział filmy Kickstera to mógłbym śmiało opisać, że mój pierwszy samochód był wyposażony w popularny na tamte czasy system ABC. ABC?
A - Absolutny
B - Brak
C - Czegokolwiek
Zawsze jak wypowiadam te słowa to nie potrafię powstrzymać się od śmiechu laugh Ale czego spodziewać się od samochodu z 2000r?
Jeśli ktoś dalej nie rozumie to pisząc "czegokolwiek", to nie miałem na myśli braku klimatyzacji, tylko braku nawet wspomagania kierownicy!
Dopiero po moim zakupie wyposażyłem go w wyświlacz, który włączał się podczas cofania oraz czujniki cofania. Zdjęcie poniżej.


Ale czasy minęły, systemów pojawiło się pełno. Tekst kieruję do kandydatów na kierowców oraz tych świeżo upieczonych, dlatego jest to tylko kropla w morzu informacji. Prosta zasada przystępności wiedzy. Skupię się tylko na tych podstawowych, popularnych. I o tych, o które są pytania na egzaminie teoretycznym.


ABS - Anti-Lock Braking System. Klasyka klasyków. Stara się zapobiec blokowania kół podczas hamowania. Od 1 lipca 2006 roku wszystkie samochody oferowane w Polsce są wyposażone w ten system. W przypadku egzaminu pada pytanie czy ABS zawsze skraca drogę hamowania. Odpowiedź brzmi: nie.
Dawno temu słuchałem doświadczonych kierowców, którzy kłocili się między sobą. Jeden twierdził, że on woli sobie sam wyhamować "pulsacyjnie", bo robi to lepiej niż gdyby hamował mocno z ABSem. Trochę z politowaniem patrzyłem na człowieka, bo sprawa jest bardzo prosta. Zdecydowana większość kierowców w sytuacji awaryjnej wciska hamulec do podłogi i czeka na cud. Niejednokrotnie widziałem jak kierowcy, który jechał przede mną wyskakuje na drogę przeszkoda. Czy to dziecko, czy to samchód z podporządkowanej drogi, czy to piłka z boiska - za praktycznie każdym razem jeśli jechał ktoś bez systemu ABS, po prostu występował pisk opon i czysta losowość. Dlaczego pisk opon? Ponieważ przy awaryjnym hamowaniu koła blokowały się i kierowca nawet gdyby skręcał to i tak nie ma kontroli nad samochodem. Jeśli macie samochód wyposażony w ABS to możecie jednocześnie hamować z całym naciskiem na pedał (przy czym koła dalej będą się kręcić) i możecie jednocześnie skręcać/uciekać na boki, bo macie kontrolę nad samochodem.
Działanie systemu ABS można rozpoznać po "drgającym" pedale hamulca. To nic złego, wręcz odwrotnie, ponieważ to oznaka poprawnie działającego układu.

ASR - system kontroli trakcji. Znasz ten dźwięk, kiedy ktoś próbuje ruszyć podczas deszczu pod górkę, a samochód zamiast jechać to stoi w miejscu? Słyszysz ten dźwięk boksujących kół? ASR ma za zadanie nie dopuścić do takiej sytuacji. Jak? Najczęściej ogranicza się wtedy moc silnika i dohamowuje ślizgające się koło. Co ciekawe przez swoje zastosowanie, system ten może zmniejszyć spalanie i zużycie opon.

ESP - elektroniczny program stabilizacji. System ten stara się stablizować tor jazdy samochodu. Pamiętajcie, że każde koło kręci się z inną prędkością, pokonuje inną drogę, odpowiada za to mechanizm różnicowy. Jeśli ESP wykryje, że prawe przednie koło może zacząć się ślizgać to stara się temu zapobiec.

Te trzy systemu to standard w europejskich samochodach. Niestety w Polsce jeszcze bardzo mało osób inwestuje przy kupnie pojazdu w ASR i ESP.
Jako ciekawostkę chciałbym wam pokazać jeszcze system HHC czyli Hill Hold Control - ufff, napisałem, zawsze zapominam rozwinięcia tego skrótku. To wszystko przez brak tego systemu we współczesnych samochodach. To raczej taka palma Warszawska. Jeździłem już przeróżnymi samochodami, ale nie potrafiłem go spotkać i mieć możliwość przetestowania, a jednak są osoby, które to posiadają. Pomaga on w jeździę pod górkę. Jeśli zatrzymasz samochód to po puszczeniu nożnego hamulca samochód nie będzie się staczać. Magia! laugh I tutaj jest dużo możliwości i konfiguracji. W oficjalnym filmie Skody lektor twierdził, że hamulec trzyma maksymalnie 2 sekundy. Natomiast na forum fanatyków samochodu Seat Leon, wyczytałem, że jest możliwość ustawienia pod swoje preferencje.

 

HHC? Pomyślcie, co będzie działo się za lat kilka. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że aktualnie każdy aktualnie wyprodukowany samochód marki Tesla, posiada autopilota. Sam przyspiesza, zwalnia, zmienia pasy, ostrzega. Ale jak twierdzi producent, powinno wykorzystywać się go tylko na autostradach. A teraz zobaczcie jak zaawansowane systemy bezpieczeństwa wykrywają stłuczkę/wypadek i hamują za kierowcę zanim do niego doszło.